Kantata BWV 51
Jauchzet Gott in allen Landen!
Wysławiajcie Boga po kraj świata

Treść kantaty=>    Powrót do wyboru kantat =>

Jauchzet Gott in allen Landen BWV 51 należy do najbardziej efektownych i wirtuozowskich kantat solowych Bacha, jakie kiedykolwiek wyszły spod jego pióra. W swojej pierwszej wersji kompozycja ta przeznaczona była do wykonania w lipskim kościele św. Mikołaja podczas porannego nabożeństwa w 15 niedzielę po św. Trójcy 17 września roku 1730. Dzieło grano w mieście także rok później – 2 września 1731 – z jakiejś nieznanej dziś okazji. Przeróbki dokonane w tekście części 1 i 3 utworu świadczą o rezygnacji z pierwotnego przypisania utworu do konkretnej niedzieli roku kościelnego. Może dlatego po owej drugiej prezentacji, na okładce partytury kantaty znalazł się wymowny dopisek In ogni tempo (na każdy czas), wskazujący na możliwość przedstawienia dzieła w dowolnym czasie. Potwierdzone jest też wykonanie BWV 51 przez Wilhelma Friedemann Bacha w Halle po roku 1750, z dodaną przezeń do ojcowskiego oryginału jeszcze jedną koncertującą trąbką i kotłami. Autograf partytury kantaty szczęśliwie przetrwał dziejowe zawirowania i dziś przechowywany jest w Berlińskiej Bibliotece Państwowej. Zachowały się także oryginalne materiały wykonawcze, z których grano i śpiewano owej niedzieli 17 września 1730 roku.

Wtedy też jako epistołę czytano podczas nabożeństwa dwa fragmenty Listu do Galatów (5, 25-26; 6, 1-10) o życiu i owocach postępowania w Duchu św., jako perykopę ewangeliczną natomiast fragment ze św. Mateusza (6, 24-34) o porzuceniu troski o dobra dnia codziennego i ufności w sprawiedliwość Boga. Wbrew opinii niektórych, zasłużonych nawet badaczy (chociażby Alfreda Dürra), libretto BWV 51 pozostaje w bliskim związku z czytaniami na 15 niedzielę po Trójcy św. Z nawołania w Ewangelii Mateuszowej, by nie martwić się tym, co doczesne, by nie służyć mamonie, bierze się bowiem zachęta do wychwalania Pana, tak jak wyrażone to zostało w części I kantaty. Dziękczynny i pochwalny tekst ustępu wprowadzającego nawiązuje w szczególności do słów (Mt 6, 32): „A Ojciec niebieski wie czego potrzebujecie. Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam przydane. Nie troszczcie się zatem o jutro, bo jutro samo o siebie będzie się troszczyć.” Aria początkowa formułuje zresztą to samo przesłanie, które zawiera się w jednym słowie fragmentu końcowego „Alleluja”! Nie dziw więc, że obie te części od strony wykonawczej potraktował Bach jako najbardziej ozdobne i wirtuozowskie.

Zadziwiająco operowa jest ta protestancka kantata Bacha. Przejawia się to nie tylko w układzie aria – recytayw – aria – arioso (chorał) – aria, odzwierciedlającym model jak najbardziej włoski, ale też w powiązaniu wirtuozerii głosu solowego z koncertującą trąbką. To właśnie w operach weneckich przełomu XVII i XVIII wieku główne bohaterki wyśpiewywały swoje najbardziej zawiłe arie z rozbudowanym akompaniamentem jednej, bądź dwóch trąbek. Arie te zyskały trwały nawet przydomek aria do tromba. Znany Bachowi niemiecki flecista i teoretyk Johann Joachim Quantz w swoim traktacie poświęconym grze fletowe w roku 1752 opisywał także włoską kantatę religijną, jako kompozycję składającą się z dwóch arii rozdzielonych recytatywem i kończącą się wirtuozowskim „Alleluja”.

Styl partii solowej sopranu w kantacie Jauchzet Gott in allen Landen jest uderzająco ozdobny. Tak samo koncertująca partia trąbki wymaga od wykonawcy najwyższych kwalifikacji. Pewnie grał ją w czasach Bacha legendarny już wówczas wirtuoz tego instrumentu – blisko zaprzyjaźniony z kantorem trębacz Gottfried Reiche. Nie wiadomo, kto był w Lipsku wykonawcą sopranowej partii solowej. Sugerowano, że kantatę śpiewać mogła sama Anna Magdalena Bach – druga żona kompozytora, znakomita sopranistka i do roku 1723 etatowa śpiewaczka dworów w Weissenfels i w Köthen. Tę wersję należy jednak zdecydowanie odrzucić. W lipskich kościołach kobiet nie dopuszczano do wykonań muzyki religijnej jeszcze długo po śmierci Bacha, a i sama Anna Magdalena po zamążpójściu całkowicie zrezygnowała z kariery wokalnej, by poświęcić się opiece nad wciąż powiększającą się rodziną Bachów.

Najbardziej skomplikowane arie w lipskich kantatach Bacha były na ogół przypisane falsecistom, tenorom, bądź basom, rzadko natomiast sopranom chłopięcym. Odzwierciedlała ta praktyka również specyficzne ograniczenia Bacha, co do obsad swoich kantat i innych dzieł wokalnych. Zdarzały się nawet takie okresy w działalności lipskiego kantora, że nie miał wśród swoich podopiecznych uczniów Szkoły św. Tomasza żadnego sopranisty, który byłby w stanie podołać wymagającym partiom solowym w jego utworach. Latem roku 1730 ktoś taki się jednak pojawił. Był to Christoph Nichelman (1717-1762), który naukę u Bacha zaczął właśnie w roku 1730 i wyrósł pod jego okiem później na wybitnego klawesynistę. Z kronik szkolnych i miejskich wiadomo, że był jednym z najpiękniej śpiewających sopranistów jakich w ogóle miała Szkoła św. Tomasza. Czy mógł być wykonawcą partii solowej w Jauchzet Gott in allen Landen ? Pewnie tak, ale odpowiedź na tak postawione na razie musi pozostać w sferze domniemań.